-Rose,wstawaj natychmiast !Spóźnimy się !-Krzyczy do mnie mama.
-Mamo,proszę daj mi jeszcze chwilę.-Odpowiadam jej.
-Pobudka śpiochu !Spóźnisz się na odlot.-Brat stał nade mną i trzymał miskę.Po chwili cała zawartość w misce zalała mi piżamę.
-Co ty robisz ?!Oszalałeś?!Chcesz,żebym była chora ?!-Wrzasnęłam na niego.
-Chciałem tylko Ciebie obudzić,śpiąca królewno.-Bronił się Brian.
-No i obudziłeś.A teraz za karę masz iść zrobić mi śniadanie !-Rozkazałam mu.
-Dobra,dobra,ale nie zrobię Ci jajecznicy.-Powiedział.
-Okej,wystarczą mi płatki z mlekiem.-Odpowiedziałam mu.
Brian poszedł robić mi śniadanie,a ja w tym czasie poszłam się ogarnąć i ubrać.Ubrałam się w jasne,podarte jeansy i niebieską bluzkę z napisem "My life".Do tego czarne conversy i byłam gotowa.Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni gdzie brat robił mi śniadanie.Zjadłam płatki w 2 minuty i poszłam na dwór pomóc mamie wsadzić do samochodu moje walizki.
Byłam już na lotnisku i czekałam z mamą i Brianem koło bramki z bagażami podręcznymi.
-No na mnie już pora.-Powiedziałam ze smutkiem w oczach.
-Będziemy tęsknić.-Odparła mama.
-Ja będę bardziej.Tylko dzwoń przynajmniej raz 5 razy w tygodniu mała.-Dodał Brian.
-Dobrze,obiecuję.To ja lecę.Papa.-Ucałowałam i przytuliłam rodzicielkę oraz braciszka.
Lot nie był długi.Byłam już w Londynie po 4 godzinach.Lexi czekała na mnie przy taśmie z bagażami.Uścisnęłyśmy się i dałyśmy sobie buziaka w policzek.Kiedy zaparkowała samochód przed ogromna willą,zdziwiłam się bardzo,ponieważ mówiła mi,że mieszka w niewielkim domku.Od razu zapytałam ją czy to ten "niewielki domek".Okazało się,że kupiła ten dom pół roku temu,bo wiedziała,że jak przyjadę to będziemy organizować dużo imprez.Dom był naprawdę wielki,ale w środku wydawał się cichy i spokojny.Lexi zaprowadziła mnie do mojego pokoju,który był większy od jej.Miał łazienkę,garderobę,łóżko dwuosobowe,2 półki na książki,biurko,a na nim laptop,komodę.Było wspaniale w tym pokoju.Od samego początku spodobał mi się.Po długim rozpakowaniu walizek i zabraniu obrań do garderoby,zeszłam na dół do przyjaciółki i zapytałam ją :
-Czemu dałaś mi tak wielki pokój ?
-To źle ?-Odpowiedziała pytaniem.
-Nie mówię,że źle tylko czemu ?
-Ponieważ nie będziesz się gnieździła w małym pokoiku.Ale też dlatego,że jest w nim dwuosobowe łóżko.-Odparła Lexi.
-Aha i myślisz,że zaciągnę do niego chłopaka i będziemy się na tym łóżku kochać,tak ?-Zapytałam.
-Może...
Spojrzałam na nią z pod łba.W końcu się przyznała :
-Okej,okej może i myślałam o tym,że będziecie się kochać.Ale wolałabyś uprawiać seks na małym łóżku ?Bo ja w to wątpię.-Powiedziała.
-Nie,nie wolałabym.-Odpowiedziałam.-A tak w ogóle to nie będę się kochała.I czy możemy skończyć tą rozmowę,bo chciałabym przejść się po plaży.?-Zapytałam.
-Niech Ci będzie.Możemy,tylko najpierw dam tobie prezent.-Powiedziała
-Coooo ???Jaki znowu prezent ?Ja tobie nic nie przywiozłam,a ty już mi coś kupiłaś.-Zaczęłam się nakręcać.
-Nie gadaj tylko idź do swojej łazienki i tam leży reklamówka.Weź ją i przyjdź z nią do mnie.Tylko nie zaglądaj,okej ?-Zapytała
-Okej.-Obiecałam.
Poszłam na górę do łazienki i wzięłam tą reklamówkę.
Zniosłam ją i dałam Lexi.
-Czy mogę wiedzieć co w niej jest ?-Zapytałam zaciekawiona.
-Już Ci pokazuję.W tym pudełeczku jest bluzka najmodniejsza tego roku i do tego spodenki.
-A w tym małym pudełeczku są tabletki antykoncepcyjne dla Ciebie na wszelki wypadek.-Uśmiechnęła się chytrze.
-Okej.Dziękuję Ci bardzo za to wszystko,ale za tabletki to Cię zabiję.-Odpowiedziałam.
-Chciałaś iść na plażę ?To co idziemy ?-Zapytała.
-Okej,chodźmy.
Szłyśmy przez dłuższy czas po piasku.Potem podeszłyśmy kawałek i usiadłyśmy na skale.Zbliżała się 21:00.Pora była wracać do domu.Chociaż mieszkałyśmy bardzo blisko plaży,strach było wracać późno do domu.Więc zapytałam Lexi :
-To co wracamy ?
-Tak,możemy już wracać.-Powiedziała uśmiechając się.
Odwzajemniłam jej uśmiech dwukrotnie.W końcu byłyśmy w domu.Ja poszłam od razu się kąpać,a Lexi robić nam kolację.Albo raczej zamówić kolację.Za 15 minut byłam już w piżamie i gotowa do jedzenia pizzy.Zapytałam kumpelę czy obejrzymy jakiś film.
-Jasne,a jaki byś chciała ?-Zapytała.
-No nie wiem.Może jakiś horror ?
-Dobra.To może Krwawą Ucztę ?-Zapytała mnie z uśmiechem.
-Okej.A to jest straszne ?-Zapytałam przestraszona na niby.
-Nie jest tak bardzo,ale jest.-I się zaśmiała.
-Dobra,jakoś przeżyję.-Uśmiechnęłam się.
-Rose,wiesz co ?-Zapytała mnie.
-Co Lexi ?
-Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę,ale to dopiero jutro ona przyjedzie razem z moim tatą.-Powiedziała z miną niewiniątka.
-Okej,może wytrzymam.-Uśmiechnęłam się.I zaczęłyśmy oglądać horror.Film skończył się o 23:30.Byłam strasznie zmęczona,więc po filmie skierowałam się od razu do pokoju.Położyłam się i wtuliłam głowę w poduszkę.Czułam jej aksamitny zapach i po chwili już spałam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak Wam się podoba?Już w następnym rozdziale będą chłopaki.Komentarze bardzo mile widziane:>
-Pobudka śpiochu !Spóźnisz się na odlot.-Brat stał nade mną i trzymał miskę.Po chwili cała zawartość w misce zalała mi piżamę.
-Co ty robisz ?!Oszalałeś?!Chcesz,żebym była chora ?!-Wrzasnęłam na niego.
-Chciałem tylko Ciebie obudzić,śpiąca królewno.-Bronił się Brian.
-No i obudziłeś.A teraz za karę masz iść zrobić mi śniadanie !-Rozkazałam mu.
-Dobra,dobra,ale nie zrobię Ci jajecznicy.-Powiedział.
-Okej,wystarczą mi płatki z mlekiem.-Odpowiedziałam mu.
Brian poszedł robić mi śniadanie,a ja w tym czasie poszłam się ogarnąć i ubrać.Ubrałam się w jasne,podarte jeansy i niebieską bluzkę z napisem "My life".Do tego czarne conversy i byłam gotowa.Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni gdzie brat robił mi śniadanie.Zjadłam płatki w 2 minuty i poszłam na dwór pomóc mamie wsadzić do samochodu moje walizki.
Byłam już na lotnisku i czekałam z mamą i Brianem koło bramki z bagażami podręcznymi.
-No na mnie już pora.-Powiedziałam ze smutkiem w oczach.
-Będziemy tęsknić.-Odparła mama.
-Ja będę bardziej.Tylko dzwoń przynajmniej raz 5 razy w tygodniu mała.-Dodał Brian.
-Dobrze,obiecuję.To ja lecę.Papa.-Ucałowałam i przytuliłam rodzicielkę oraz braciszka.
Lot nie był długi.Byłam już w Londynie po 4 godzinach.Lexi czekała na mnie przy taśmie z bagażami.Uścisnęłyśmy się i dałyśmy sobie buziaka w policzek.Kiedy zaparkowała samochód przed ogromna willą,zdziwiłam się bardzo,ponieważ mówiła mi,że mieszka w niewielkim domku.Od razu zapytałam ją czy to ten "niewielki domek".Okazało się,że kupiła ten dom pół roku temu,bo wiedziała,że jak przyjadę to będziemy organizować dużo imprez.Dom był naprawdę wielki,ale w środku wydawał się cichy i spokojny.Lexi zaprowadziła mnie do mojego pokoju,który był większy od jej.Miał łazienkę,garderobę,łóżko dwuosobowe,2 półki na książki,biurko,a na nim laptop,komodę.Było wspaniale w tym pokoju.Od samego początku spodobał mi się.Po długim rozpakowaniu walizek i zabraniu obrań do garderoby,zeszłam na dół do przyjaciółki i zapytałam ją :
-Czemu dałaś mi tak wielki pokój ?
-To źle ?-Odpowiedziała pytaniem.
-Nie mówię,że źle tylko czemu ?
-Ponieważ nie będziesz się gnieździła w małym pokoiku.Ale też dlatego,że jest w nim dwuosobowe łóżko.-Odparła Lexi.
-Aha i myślisz,że zaciągnę do niego chłopaka i będziemy się na tym łóżku kochać,tak ?-Zapytałam.
-Może...
Spojrzałam na nią z pod łba.W końcu się przyznała :
-Okej,okej może i myślałam o tym,że będziecie się kochać.Ale wolałabyś uprawiać seks na małym łóżku ?Bo ja w to wątpię.-Powiedziała.
-Nie,nie wolałabym.-Odpowiedziałam.-A tak w ogóle to nie będę się kochała.I czy możemy skończyć tą rozmowę,bo chciałabym przejść się po plaży.?-Zapytałam.
-Niech Ci będzie.Możemy,tylko najpierw dam tobie prezent.-Powiedziała
-Coooo ???Jaki znowu prezent ?Ja tobie nic nie przywiozłam,a ty już mi coś kupiłaś.-Zaczęłam się nakręcać.
-Nie gadaj tylko idź do swojej łazienki i tam leży reklamówka.Weź ją i przyjdź z nią do mnie.Tylko nie zaglądaj,okej ?-Zapytała
-Okej.-Obiecałam.
Poszłam na górę do łazienki i wzięłam tą reklamówkę.
Zniosłam ją i dałam Lexi.
-Czy mogę wiedzieć co w niej jest ?-Zapytałam zaciekawiona.
-Już Ci pokazuję.W tym pudełeczku jest bluzka najmodniejsza tego roku i do tego spodenki.
-A w tym małym pudełeczku są tabletki antykoncepcyjne dla Ciebie na wszelki wypadek.-Uśmiechnęła się chytrze.
-Okej.Dziękuję Ci bardzo za to wszystko,ale za tabletki to Cię zabiję.-Odpowiedziałam.
-Chciałaś iść na plażę ?To co idziemy ?-Zapytała.
-Okej,chodźmy.
Szłyśmy przez dłuższy czas po piasku.Potem podeszłyśmy kawałek i usiadłyśmy na skale.Zbliżała się 21:00.Pora była wracać do domu.Chociaż mieszkałyśmy bardzo blisko plaży,strach było wracać późno do domu.Więc zapytałam Lexi :
-To co wracamy ?
-Tak,możemy już wracać.-Powiedziała uśmiechając się.
Odwzajemniłam jej uśmiech dwukrotnie.W końcu byłyśmy w domu.Ja poszłam od razu się kąpać,a Lexi robić nam kolację.Albo raczej zamówić kolację.Za 15 minut byłam już w piżamie i gotowa do jedzenia pizzy.Zapytałam kumpelę czy obejrzymy jakiś film.
-Jasne,a jaki byś chciała ?-Zapytała.
-No nie wiem.Może jakiś horror ?
-Dobra.To może Krwawą Ucztę ?-Zapytała mnie z uśmiechem.
-Okej.A to jest straszne ?-Zapytałam przestraszona na niby.
-Nie jest tak bardzo,ale jest.-I się zaśmiała.
-Dobra,jakoś przeżyję.-Uśmiechnęłam się.
-Rose,wiesz co ?-Zapytała mnie.
-Co Lexi ?
-Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę,ale to dopiero jutro ona przyjedzie razem z moim tatą.-Powiedziała z miną niewiniątka.
-Okej,może wytrzymam.-Uśmiechnęłam się.I zaczęłyśmy oglądać horror.Film skończył się o 23:30.Byłam strasznie zmęczona,więc po filmie skierowałam się od razu do pokoju.Położyłam się i wtuliłam głowę w poduszkę.Czułam jej aksamitny zapach i po chwili już spałam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak Wam się podoba?Już w następnym rozdziale będą chłopaki.Komentarze bardzo mile widziane:>







