środa, 25 kwietnia 2012

Rozdział 2 "Niespodzianki"

  Śpię...nagle słyszę czyjś krzyk,ale nie przestraszony tylko radosny.Wstałam  i skierowałam się w stronę krzyku dochodzącego z salonu.Zeszłam i to co zobaczyłam zdziwiło mnie bardzo.Lexi stała koło jej taty i trzymała w ręku jakieś dwie podłużne kartki.Podeszłam do nich.
-Dzień dobry panu-przywitałam się z ojcem mojej przyjaciółki.
-Cześć Rose jak ty urosłaś.Widziałem Cię ostatnim razem jak miałaś 11 lat-powiedział pan Johnson.
-Dziękuję panu.Za to pan w ogóle się nie zmienił-Uśmiechnęłam się.
-No dobra dziewczyny ja muszę już jechać na lotnisko,bo jadę do Los Angeles-Powiedział i przytulił Lexi,a potem mnie.-Do zobaczenia za 2 miesiące.A i pamiętaj o tych biletach-Dodał i poszedł do samochodu.
-Jakich biletach ?-zapytałam.
-A to na koncert One Direction-powiedziała i uśmiechnęła się.
-Kiedy on jest?-zapytałam
-Dzisiaj i ponieważ idziemy na niego musimy zrobić zakupy,prawda?-zapytała Lexi
-No dobra,ale muszę teraz zjeść i się ubrać-powiedziałam i poszłam do kuchni zrobić sobie kanapkę z serem.
-Okej,tylko szybko-Krzyknęła przyjaciółka.Nie odpowiedziałam jej.
Zrobiłam sobie kanapkę i szybko ją zjadłam.Potem poszłam do pokoju i założyłam czerwoną bluzkę na ramiączka z czaszką i krótkie jeansowe spodenki.Do tego czerwone conversy.Wzięłam jeszcze małą torebeczkę i poszłam na dół.Lexi czekała na mnie na podwórku.
-Już jestem.Idziemy ?-zapytałam.
-Okej,chodźmy.-powiedziała.
Szłyśmy krętymi ulicami Londynu,chyba z pół godziny,aż w końcu dotarłyśmy do sklepu o dziwnej nazwie.Weszłam do tego sklepu i od razu mnie zamurowało.Tyle było bluzek,spodni,sukienek,butów.Pobiegłam do działu z krótkimi sukienkami.Od razu przypadła mi do gustu czarna z czerwonymi koronkami.Poszłam pokazać ją Lexi.
-Patrz jaka bombowa sukienka.Chyba ją kupię-powiedziałam.
-Ja kupię czarne rurki i czarno-fioletową długą bluzkę.Może jeszcze do tego wezmę szpilki z kolcami-powiedziała
-Na pewno będziesz świetnie wyglądała-powiedziałam i się uśmiechnęłam.-Ja też muszę wybrać jakieś szpilki.
-Dobra to idź,bo zaraz musimy iść do domu się szykować.-odpowiedziała.
-Okej to lecę-powiedziałam i poszłam poszukać sobie szpilek.Po zrobieniu zakupów od razu skierowałyśmy się do domu,bo była już 18:30.

  Byłam już gotowa i Lexi też.Zamówiłyśmy taksówkę i czekałyśmy na nią na podwórku.W końcu przyjechała.Wsiadłyśmy do niej i powiedziałyśmy taksówkarzowi,żeby zawiózł nas na koncert.Dojechałyśmy na miejsce.Dałyśmy bilety dla jakiejś kobiety i weszłyśmy do środka.One Direction już śpiewali piosenkę "Gotta be you".Podeszłyśmy pod samą scenę.Harry,który śpiewał swój kawałek piosenki spojrzał na mnie.Od razu odwróciłam wzrok i spojrzałam na Lexi.Jednak zamiast jej stał jakiś koleś odwrócony do mniue tyłem.Pomyślałam "Gdzie ją wcięło?".No trudno później ją znajdę.Chłopaki właśnie zrobili sobie przerwę i poszli za kulisy.Raptem ktoś złapał mnie za biodra.Odwróciłam się i zobaczyłam...To był Harry Styles !Bardzo mnie to zaskoczyło.Miałam już uciekać kiedy coś we mnie zatrzymało mnie.
-Nie uciekaj,proszę.Jestem przyjacielem Lexi.-powiedział,a mnie zamurowało.Jak ona ich poznała ?
-Eeee,więc wy się znacie ?-zapytałam gdy moja kumpela podeszła do nas.
-A no to jest właśnie niespodzianka nr.2.Przez pół roku będą też mieszkać koło nas.Co o tym sądzisz ?-zapytała mnie.
-Co ja o tym sądzę..eee..no spoko,przynajmniej bliżej ich poznam.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-No juz jest 1;00.Strasznie szybko ten czas zleciał nawet nie zdążyliśmy zatańczyć-powiedział Hazza.-idę jeszcze jedną zaśpiewać piosenkę i kończymy koncert.-dodał i odszedł wolnym krokiem.
-No i co Rose może już pójdziemy,bo widzę,że ledwo stoisz na nogach.-powiedziała Lexi.
-Dobrze chodźmy.-odpowiedziałam.

   W końcu byłam w domu ! Jeju jak się cieszyłam gdy weszłam do swojego pokoju i zobaczyłam leżący na łóżku bukiet czerwonych róż.Niestety nie było nikogo podpisanego.Wstawiłam go do wazonu i postawiłam na szafeczce.Po tym od razu poszłam się myć.Już za 10min.byłam gotowa do spania,gdy ktoś zapukał do drzwi.Zeszłam na dół,bo Lexi w tym czasie brała prysznic.Otworzyłam drzwi i ujrzałam w nich chłopaków z 1D,którzy trzymali swoje walizki.Zawstydziłam się,bo byłam w piżamie w króliczki.No trudno.Zapytałam w końcu :
-Czemu przyszliście do nas i to jeszcze z walizkami skoro macie swój dom?-zapytałam.
-Przepraszamy,że tak późno przyszliśmy,ale Niall przed koncertem mył się i zapomniał zakręcić kranu,bo wybiegł z łazienki z wrzaskiem,że poparzyła go woda-powiedział Liam ze śmiechem.
-To nie jest śmieszne!-krzyknął Niall i zrobił minę obrażonego dziecka.
-Owszem jest-powiedział Liam.-Więc kontynuuję.Wszyscy wraz z nim zapomnieliśmy o kranie i pojechaliśmy grac na koncercie.
-No oki i cały dom jest zalany ?-zapytałam.
-TAAAAK!!!-odpowiedzieli chórem.
-No to właźcie-powiedziałam.
-Dzięki,że nas wpuściłaś-powiedział Hazza.Ja się tylko usmiechnęłam
  W związku,że były jeszcze tylko 2 pokoje wolne musiałyśmy wziąć po jednym chłopaku do siebie.Ja wzięłam Zayna,a Lexi Harrego.Liam dzielił pokój z Louisem,a Niall za karę spał sam.Chodź mówił,że lubi spać sam.No to jeszcze lepiej.Wszyscy skierowali się do przydzielonych pokoi.Było dla mnie to trochę dziwne,ze śpię obok chłopaka,którego prawie nie znam.No,ale Lexi też prawdę mówiąc.Chociaż jest on jej przyjacielem.No dobra niech robią co chcą i ja tez będę robiła co chciała.
   Położyłam się obok mulata i odwróciłam się do niego plecami.
-Dobranoc-powiedziałam.
-Dobranoc-odpowiedział mi-chyba jeszcze się nie przedstawiłem.Jestem Zayn.
-A ja jestem Rose.Tak tak też mi miło możemy już spać?-zapytałam z irytacja w głosie.
-oczywiście,że możemy.-powiedział,a ja w tym momencie zasnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W końcu napisałam ! Przepraszam,że tak długo nic nie wstawiałam,po prostu bardzo mało weny miałam i szczerze mówiąc mi się nie chciało ;( Ale teraz już będę się starała dodawać częściej.;D
Pozdrawiam $ophie :>

czwartek, 9 lutego 2012

Rozdział 1 "Kierunek Londyn"

  Obudził mnie o 6:00 dźwięk przeklętego budzika,a po nim głos matki.
-Rose,wstawaj natychmiast !Spóźnimy się !-Krzyczy do mnie mama.
-Mamo,proszę daj mi jeszcze chwilę.-Odpowiadam jej.
-Pobudka śpiochu !Spóźnisz się na odlot.-Brat stał nade mną i trzymał miskę.Po chwili cała zawartość w misce zalała mi piżamę.
-Co ty robisz ?!Oszalałeś?!Chcesz,żebym była chora ?!-Wrzasnęłam na niego.
-Chciałem tylko Ciebie obudzić,śpiąca królewno.-Bronił się Brian.
-No i obudziłeś.A teraz za karę masz iść zrobić mi śniadanie !-Rozkazałam mu.
-Dobra,dobra,ale nie zrobię Ci jajecznicy.-Powiedział.
-Okej,wystarczą mi płatki z mlekiem.-Odpowiedziałam mu.
Brian poszedł robić mi śniadanie,a ja w tym czasie poszłam się ogarnąć i ubrać.Ubrałam się w jasne,podarte jeansy i niebieską bluzkę z napisem "My life".Do tego czarne conversy i byłam gotowa.Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni gdzie brat robił mi śniadanie.Zjadłam płatki w 2 minuty i poszłam na dwór pomóc mamie wsadzić do samochodu moje walizki.
  Byłam już na lotnisku i czekałam z mamą i Brianem koło bramki z bagażami podręcznymi.
-No na mnie już pora.-Powiedziałam ze smutkiem w oczach.
-Będziemy tęsknić.-Odparła mama.
-Ja będę bardziej.Tylko dzwoń przynajmniej raz 5 razy w tygodniu mała.-Dodał Brian.
-Dobrze,obiecuję.To ja lecę.Papa.-Ucałowałam i przytuliłam rodzicielkę oraz braciszka.
  Lot nie był długi.Byłam już w Londynie po 4 godzinach.Lexi czekała na mnie przy taśmie z bagażami.Uścisnęłyśmy się i dałyśmy sobie buziaka w policzek.Kiedy zaparkowała samochód przed ogromna willą,zdziwiłam się bardzo,ponieważ mówiła mi,że mieszka w niewielkim domku.Od razu zapytałam ją czy to ten "niewielki domek".Okazało się,że kupiła ten dom pół roku temu,bo wiedziała,że jak przyjadę to będziemy organizować dużo imprez.Dom był naprawdę wielki,ale w środku wydawał się cichy i spokojny.Lexi zaprowadziła mnie do mojego pokoju,który był większy od jej.Miał łazienkę,garderobę,łóżko dwuosobowe,2 półki na książki,biurko,a na nim laptop,komodę.Było wspaniale w tym pokoju.Od samego początku spodobał mi się.Po długim rozpakowaniu walizek i zabraniu obrań do garderoby,zeszłam na dół do przyjaciółki i zapytałam ją :
-Czemu dałaś mi tak wielki pokój ?
-To źle ?-Odpowiedziała pytaniem.
-Nie mówię,że źle tylko czemu ?
-Ponieważ nie będziesz się gnieździła w małym pokoiku.Ale też dlatego,że jest w nim dwuosobowe łóżko.-Odparła Lexi.
-Aha i myślisz,że zaciągnę do niego chłopaka i będziemy się na tym łóżku kochać,tak ?-Zapytałam.
-Może...
Spojrzałam na nią z pod łba.W końcu się przyznała :
-Okej,okej może i myślałam o tym,że będziecie się kochać.Ale wolałabyś uprawiać seks na małym łóżku ?Bo ja w to wątpię.-Powiedziała.
-Nie,nie wolałabym.-Odpowiedziałam.-A tak w ogóle to nie będę się kochała.I czy możemy skończyć tą rozmowę,bo chciałabym przejść się po plaży.?-Zapytałam.
-Niech Ci będzie.Możemy,tylko najpierw dam tobie prezent.-Powiedziała
-Coooo ???Jaki znowu prezent ?Ja tobie nic nie przywiozłam,a ty już mi coś kupiłaś.-Zaczęłam się nakręcać.
-Nie gadaj tylko idź do swojej łazienki i tam leży reklamówka.Weź ją i przyjdź z nią do mnie.Tylko nie zaglądaj,okej ?-Zapytała
-Okej.-Obiecałam.
Poszłam na górę do łazienki i wzięłam tą reklamówkę.
Zniosłam ją i dałam Lexi.
-Czy mogę wiedzieć co w niej jest ?-Zapytałam zaciekawiona.
-Już Ci pokazuję.W tym pudełeczku jest bluzka najmodniejsza tego roku i do tego spodenki.
-A w tym małym pudełeczku są tabletki antykoncepcyjne dla Ciebie na wszelki wypadek.-Uśmiechnęła się chytrze.
-Okej.Dziękuję Ci bardzo za to wszystko,ale za tabletki to Cię zabiję.-Odpowiedziałam.
-Chciałaś iść na plażę ?To co idziemy ?-Zapytała.
-Okej,chodźmy.
  Szłyśmy przez dłuższy czas po piasku.Potem podeszłyśmy kawałek i usiadłyśmy na skale.Zbliżała się 21:00.Pora była wracać do domu.Chociaż mieszkałyśmy bardzo blisko plaży,strach było wracać późno do domu.Więc zapytałam Lexi :
-To co wracamy ?
-Tak,możemy już wracać.-Powiedziała uśmiechając się.
Odwzajemniłam jej uśmiech dwukrotnie.W końcu byłyśmy w domu.Ja poszłam od razu się kąpać,a Lexi robić nam kolację.Albo raczej zamówić kolację.Za 15 minut byłam już w piżamie i gotowa do jedzenia pizzy.Zapytałam kumpelę czy obejrzymy jakiś film.
-Jasne,a jaki byś chciała ?-Zapytała.
-No nie wiem.Może jakiś horror ?
-Dobra.To może Krwawą Ucztę ?-Zapytała mnie z uśmiechem.
-Okej.A to jest straszne ?-Zapytałam przestraszona na niby.
-Nie jest tak bardzo,ale jest.-I się zaśmiała.
-Dobra,jakoś przeżyję.-Uśmiechnęłam się.
-Rose,wiesz co ?-Zapytała mnie.
-Co Lexi ?
-Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę,ale to dopiero jutro ona przyjedzie razem z moim tatą.-Powiedziała z miną niewiniątka.
-Okej,może wytrzymam.-Uśmiechnęłam się.I zaczęłyśmy oglądać horror.Film skończył się o 23:30.Byłam strasznie zmęczona,więc po filmie skierowałam się od razu do pokoju.Położyłam się i wtuliłam głowę w poduszkę.Czułam jej aksamitny zapach i po chwili już spałam.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak Wam się podoba?Już w następnym rozdziale będą chłopaki.Komentarze bardzo mile widziane:>

wtorek, 7 lutego 2012

Postacie ♥



Harry Edward Milward Styles-Ma 18lat i należy do One Direction.Jego najlepszy przyjaciel to Louis.Ma kręcone włosy i niebiesko-zielone oczy.Jest bardzo przystojny i słodki.



Zayn Javadd Malik-Urodził się 12 stycznia 1993 roku w Wielkiej Brytanii.Przynależy do One Direction.Bardzo modnie się ubiera i jest fanem tatuaży.Ma brązowe oczy i ciemne włosy.




Louis William Tomlinson-Ma 19lat i ma wielkie poczucie humoru.Lubi marchewki i je zdrową żywność.Jego przyjacielem jest Harry.



Liam James Payne-18-latek z seksownym,brytyjskim akcentem.Najbardziej na świecie boi się...łyżek!W jego szafie znajduje się ponad 30 par converse'ów.Też należy do 1D.




Niall James Horan-Ma 18 lat i gra na gitarze.Jest największym żarłokiem z całego zespołu.Nie wytrzyma godziny bez jedzenia. Również należy do 1 Direction.




Rozalie Evans-16-latka.Bardzo szalona,choć miła i wrażliwa,lubiąca chodzić na dyskoteki.Jedzie na 2 lata do Londynu odwiedzić swoją przyjaciółkę Lexi.Tam poznaje niezwykle przystojnych chłopaków ze znanego zespołu.I zakochuje się w jednym z nich.




Alexia(Lexi) Johnson-17-latka mieszkająca w Londynie.Jest zabawną,zawsze uśmiechniętą dziewczyną.Zaprosiła do siebie na 2 lata Rose,aby pobyć z nią przed pójściem na studia.Jej los potoczy się inaczej niż zamierza,ponieważ pozna One Direction i swoją miłość.




Brian Evans-18-latek.Jest bratem Rose i kocha ją nad życie.Lubi ją drażnić i łaskotać.Jest smutny z jej wyjazdu do Londynu.On niestety nie jedzie,bo musi wybrać na jakie chce pójść studia.